W przeciągu ostatnich dni jesień pokazała się w pełnej krasie. Ulewne deszcze, mgła i oczywiście spadek temperatury mimowolnie wymusił na nas zmianę sposobu ubierania. Oprócz cieplejszych kurtek i zakrytych butów do modowego repertuaru dołączyły z pewnością szaliki, a często też i czapki. Dziś proponujemy Wam ciepłą i stylową alternatywę dla tych ostatnich.

Jesienne zmiany w garderobie

Mówią, że to głowa jest częścią ciała, którą należy chronić przed zimnem w pierwszej kolejności. Z doświadczenia jednak wiemy, że czapka jest ostatecznością, na którą decydujemy się w omal ekstremalnych warunkach pogodowych. Znacznie wcześniej zanim nastąpi pogodowy armagedon wprowadzamy do naszej garderoby szaliki. Przewiana szyja omal zawsze kończy się przeziębieniem, wiemy o tym intuicyjnie sięgając po golfy, czy bluzy z wysoką stójką. Dla tych, który gustują właśnie w takich ciepłych dodatkach, lub też zwyczajnie czują się zakłopotani, gdy nie wiedzą, w jaki sposób zawiązać sobie wokół szyi tradycyjny szalik, proponujemy kominy. Wyróżniają się one tymi samymi właściwościami, co szaliki (a może nawet i lepszymi, komin zarzucony na biegu na głowę może zastąpić czapkę) a przy tym są zwyczajnie prostsze w obsłudze. Nie potrzeba wiązać wymyślnych węzłów gordyjskich, wystarczy szczelnie opatulić swoją szyję kominem, przekładając go przez głowę raz, lub też dwa razy, w zależności od jego długości. Kominy przodują również ze względu na ich stylową prezencję. Nic tak skutecznie nie doda nutki nonszalancji. Niedbale zarzucony na szyję komin sprawi, że uniwersalne połączenie spodni z koszulą, czy kardiganem zyskuje niewymuszonej elegancji.


Źródło zdjęcia: http://www.facetemjestem.pl